Travel

Instagrammable Villefranche-sur-Mer

By on 22/08/2020

Przyjeżdżam na Lazurowe Wybrzeże od blisko dziesięciu lat. To na tyle długo, żeby zdążyć oswoić się z jego pięknem i przestać je dostrzegać z taką mocą, jak za pierwszym razem. Czasami trzeba na rzeczy spojrzeć oczami innych, żeby znowu docenić co nas otacza.

Kiedy tego lata w Nicei odwiedziła mnie Monika, starałam się pokazywać jej to wszystko, co zwykle pokazuję moim gościom. Mamy taką standardową trasę między Monako a Cannes, która na wszystkich robi wrażenie, ale dla nas jest po tylu latach po prostu męcząca. Szczególnie że te objazdówki odbywają się najbardziej gorących i obleganych turystycznie miesiącach, czyli w lipcu i sierpniu.

Coś nowego?

Monika podeszła jednak do tematu proaktywnie i sama wyszukała lokalizacje, które chciała odwiedzić. To sprawiło, że i ja zajrzałam do miasteczek, które zwykle odwiedzałam przy okazji wyjść do restauracji czy na zakupy. Jednym z nich jest Villefranche-sur-Mer – mała osada założona niegdyś przez rybaków, a teraz kusząca luksusowymi rezydencjami, świetnym jedzeniem i uroczym portem gdzie zawijają jachty.

Razem wyszukałyśmy więc urokliwe zakamarki, które idealnie pasowały do stworzenia instagramowej relacji z urlopu. A ja pokusiłam się o ułożenie tego w listę, na której znajdziesz konkretne adresy (w linkach znajdziesz odniesienia do Google Maps), żeby w razie podróży na Riwierę łatwo móc je odwiedzić.

Zapraszam w podróż!

woman in red dress sitting on the wall near port

Quai de l’Amiral Courbet⁠

To uliczka przylegająca do portu. Znajdziesz przy niej mnóstwo restauracji, które swoje stoliki wieczorem ustawiają tuż nad wodą. Widok na zachodzące nad zatoką słońce zapiera dech w piersiach I goście często zapominają, że mają na talerzach ciepłe potrawy, bo wolą robić zdjęcia widokowi.

Place de la Paix⁠

Znalazłyśmy to miejsce przypadkiem, szukając widoku na kaskadowo układające się dachy domów w miasteczku. Wystarczyło zaparkować samochód na Parking Wilson i wspiąć się odrobinę na górę. Zejście schodami w dół wprost do portu było pięknym spacerem. Po drodze można zobaczyć ukwiecone wąskie uliczki i kolorowe pranie suszące się na sznurach między budynkami.

WOMAN IN A HAT AND PINK SKIRT RUNNING DOWN THE STEET

Plage de l’Ange Gardien

Odkryłam ją przypadkiem – to maleńka plaża położona za kamiennym cyplem zamykającym Plażę Marynarzy. Idealnie przyjść tam wcześnie rano – my żeby zrobić zdjęcia o wschodzie słońca byliśmy tam tuż po 6:00. Było warto – słońce wychylające się zza Cap Ferrat najpierw ozłociło kamienice w porcie tworząc piękne tło dla wody. Stopniowo dzięki jego promieniom cała zatoka wypełniła się magicznym światłem.

womena in a long gown walking by the sea

Plage des Marinières

To bardzo popularne miejsce, więc od około 10 rano robi się tu tłoczno. Dlatego tak jak na Plage de l’Ange Gardien⁠ warto odwiedzić ją raniutko. My decydowałyśmy się na morskie kąpiele między 8:00 a 10:00 – potem robiło się ciasno na wąskiej plaży, a i słońce przypiekało za mocno. Oczywiście można wynająć leżak i parasol na prywatnej plaży Deli Bo Bains, ale i tak nie ma tam komfortu obcowania z naturą. Na tej plaży wspaniale wychodzą zdjęcia z wodą i portem tle. Kolor morza jest oszałamiająco lazurowy (tak!), i jest tak czysto, że na dnie widać kamyczki i ławice rybek.

woman in short blue dress on the sandy beach

Boulevard Napoléon III⁠

Ten punkt widokowy możesz kojarzyć z IG. Na drodze biegnącej powyżej miasteczka Villefranche jest kilka zatoczek, w których wygodnie można zaparkować auto i zrobić zdjęcia z widokiem na port i złociste dachy. Jeśli trafisz na pociąg nadjeżdżający na położone poniżej tory to możesz nakręcić zabawne wideo. Warto przetestować różne perspektywy!

woman in a hat and long pink skirt looking at the sea
woman in a hat and long pink skirt looking at the sea
woman in a hat and long pink skirt looking at the sea
woman in a hat and long pink skirt looking at the sea

Comments

comments

TAGS
RELATED POSTS
Bo

I'm Bogusia - founder of ShopTrotter and Age_Concept Blog I kind of like fashion - meaning: I like to look good, but spending too much time shopping is something that makes me feel overwhelmed. Besides of that - I have a walk-in closet full of wonderful stuff that I use once in 1-2 years... I know, it's outreagous! So I decided to start the Instagram account and try to reuse pieces I own for a long time, without compromising on fashion and style. My new motto is to re-create and re-cycle, instead of buying new stuff over and over. Now I shop consciously - buying only the items that complement my other clothes.

Search in Blog
I’m the ShopTrotter!
Search in Blog